Deprecated: Assigning the return value of new by reference is deprecated in /public_html/legendy/_i/Pear/DB.php on line 470

Deprecated: Assigning the return value of new by reference is deprecated in /public_html/legendy/_i/Pear/DB.php on line 547

Deprecated: Assigning the return value of new by reference is deprecated in /public_html/legendy/_i/Pear/DB.php on line 1124

Deprecated: Assigning the return value of new by reference is deprecated in /public_html/legendy/_i/Pear/PEAR.php on line 557

Deprecated: Assigning the return value of new by reference is deprecated in /public_html/legendy/_i/Pear/PEAR.php on line 560

Strict Standards: Non-static method DB::connect() should not be called statically in /public_html/legendy/_i/inc.db.php on line 13

Strict Standards: Non-static method DB::parseDSN() should not be called statically in /public_html/legendy/_i/Pear/DB.php on line 520

Deprecated: Assigning the return value of new by reference is deprecated in /public_html/legendy/_i/Pear/DB/common.php on line 963

Deprecated: Assigning the return value of new by reference is deprecated in /public_html/legendy/_i/Pear/DB/common.php on line 1166

Strict Standards: Declaration of DB_common::raiseError() should be compatible with & PEAR::raiseError($message = NULL, $code = NULL, $mode = NULL, $options = NULL, $userinfo = NULL, $error_class = NULL, $skipmsg = false) in /public_html/legendy/_i/Pear/DB/common.php on line 0

Strict Standards: Declaration of DB_mysql::quote() should be compatible with DB_common::quote($string = NULL) in /public_html/legendy/_i/Pear/DB/mysql.php on line 48

Strict Standards: Non-static method DB::isError() should not be called statically in /public_html/legendy/_i/Pear/DB.php on line 551

Strict Standards: Non-static method DB::isError() should not be called statically in /public_html/legendy/_i/Pear/DB.php on line 551

Strict Standards: Non-static method DB::isError() should not be called statically in /public_html/legendy/_i/Pear/DB.php on line 557

Strict Standards: Non-static method PEAR::isError() should not be called statically in /public_html/legendy/_i/inc.db.php on line 14

Strict Standards: Non-static method DB::isManip() should not be called statically, assuming $this from incompatible context in /public_html/legendy/_i/Pear/DB/mysql.php on line 300

Strict Standards: Non-static method DB::connect() should not be called statically in /public_html/legendy/_i/inc.db.php on line 13

Strict Standards: Non-static method DB::parseDSN() should not be called statically in /public_html/legendy/_i/Pear/DB.php on line 520

Strict Standards: Non-static method DB::isError() should not be called statically in /public_html/legendy/_i/Pear/DB.php on line 551

Strict Standards: Non-static method DB::isError() should not be called statically in /public_html/legendy/_i/Pear/DB.php on line 551

Strict Standards: Non-static method DB::isError() should not be called statically in /public_html/legendy/_i/Pear/DB.php on line 557

Strict Standards: Non-static method PEAR::isError() should not be called statically in /public_html/legendy/_i/inc.db.php on line 14

Strict Standards: Non-static method DB::isManip() should not be called statically, assuming $this from incompatible context in /public_html/legendy/_i/Pear/DB/mysql.php on line 300

Strict Standards: Non-static method DB::isManip() should not be called statically, assuming $this from incompatible context in /public_html/legendy/_i/Pear/DB/mysql.php on line 300

Strict Standards: Non-static method DB::isError() should not be called statically, assuming $this from incompatible context in /public_html/legendy/_i/Pear/DB/common.php on line 1163

Strict Standards: Non-static method DB::isError() should not be called statically, assuming $this from incompatible context in /public_html/legendy/_i/Pear/DB/common.php on line 1238

Strict Standards: Non-static method DB::isError() should not be called statically, assuming $this from incompatible context in /public_html/legendy/_i/Pear/DB.php on line 1286

Strict Standards: Non-static method DB::isManip() should not be called statically, assuming $this from incompatible context in /public_html/legendy/_i/Pear/DB/mysql.php on line 300

Strict Standards: Non-static method DB::isError() should not be called statically, assuming $this from incompatible context in /public_html/legendy/_i/Pear/DB/common.php on line 1163

Strict Standards: Non-static method DB::isError() should not be called statically, assuming $this from incompatible context in /public_html/legendy/_i/Pear/DB/common.php on line 1238

Strict Standards: Non-static method DB::isError() should not be called statically, assuming $this from incompatible context in /public_html/legendy/_i/Pear/DB.php on line 1286

Strict Standards: Non-static method DB::isManip() should not be called statically, assuming $this from incompatible context in /public_html/legendy/_i/Pear/DB/mysql.php on line 300

Strict Standards: Non-static method DB::isManip() should not be called statically, assuming $this from incompatible context in /public_html/legendy/_i/Pear/DB/mysql.php on line 300

Strict Standards: Non-static method DB::isError() should not be called statically, assuming $this from incompatible context in /public_html/legendy/_i/Pear/DB/common.php on line 1163

Strict Standards: Non-static method DB::isError() should not be called statically, assuming $this from incompatible context in /public_html/legendy/_i/Pear/DB/common.php on line 1302

Strict Standards: Non-static method DB::isError() should not be called statically, assuming $this from incompatible context in /public_html/legendy/_i/Pear/DB.php on line 1286

Strict Standards: Non-static method DB::isError() should not be called statically, assuming $this from incompatible context in /public_html/legendy/_i/Page.class.php on line 563

Strict Standards: Non-static method DB::isManip() should not be called statically, assuming $this from incompatible context in /public_html/legendy/_i/Pear/DB/mysql.php on line 300
SPOŁECZNE TOWARZYSTWO OŚWIATOWE :: Patriotyzm Jutra - Legendy, których nie znacie
Społeczne Towarzystwo Oświatowe Legendy, których nie znacie
Patriotyzm Jutra
  aktualności     o programie     regulamin     jury     legendy     patroni medialni     galeria     linki     kontakt  

O SZYMANOWICKIM KOŚCIELE (gimnazjum)

Bory

średnia ocena: 1.333         ilość głosów: 6

Owego lata anno domini 1250 po parafii szymanowickiej jak powodziowa fala rozeszła się wieść. Wszędzie mówiono tylko o jednym: oto zaledwie przed tygodniem w tutejszym kościele proboszcz uroczyście ogłosił, że do osady przybędzie książę poznański, gnieźnieński, kaliski Przemysł, aby w ważnym zjeździe uczestniczyć. Był on człowiekiem światłym i prawym, potrafił też porozumieć się zarówno z możnowładztwem świeckim, jak i kościelnym, rozumiało go rycerstwo. Wszyscy okoliczni włodarze byli bardzo poruszeni, przecie to na ich barki spadła powinność uświetnienia pobytu dostojnego gościa. Już po kilku dniach chłopi odczuli ich frasunek.

Zarządzono, że każdy kmieć musi na ucztę dla księcia żywność przynieść, by imienia włości parafialnych nie splamić. Harowali więc pachołkowie od świtu do nocy, ażeby kary nie ponieść i rodzinę swoją wykarmić. Mimo tego z dnia na dzień żyło się coraz gorzej. Chłopi rzewnie płakali za utraconym dobytkiem, poganiając jednocześnie swoją zwierzynę w stronę magnackich pól. Cała okolica ubożała.

Tymczasem książę Przemysł podążał przez Ziemię Wielkopolską, starym traktem położonym między grodami Pyzdry i Chocz, wiodącym do prastarego grodu Kalisz. Mijał piękne miasteczka, w których murach kryły się głośne targowiska, a koło nich małe i cichutkie kramiki kupców, warsztaty szewców, kowali i garncarzy. Mijał wsie pełne kwiku i ryku zwierząt. Pojąc konie, patrzył w toń rzek i jezior, mieniącą się ławicami ryb. Ale najbardziej urzekały go ciemne bory, nieprzebyte knieje pełne zwierza, wabiące myśliwych. I w końcu dojechał na miejsce – do Szymanowic. Aleja starych lip wiodła wprost do drewnianego kościółka pod wezwaniem św. Anny. Po uroczystej mszy rozpoczęła się uczta na cześć znamienitych gości i kilkudniowe rozmowy.

Wśród suto zastawionych stołów i otaczającego przepychu nikt z dostojników nie zauważył pogłębiającej się niedoli prostego ludu. Wielu chłopów prosiło proboszcza o pomoc, ale był on za skąpy, aby czymkolwiek się dzielić. Chodzili więc wyżalić się nad Prosnę, która przepływała w pobliżu kościółka, ażeby jej chłodne wody zmniejszyły ich cierpienia.

Pewnego dnia grupka chłopów lamentowała i klęła na proboszcza tak głośno, że usłyszał ich diabeł błotny zwany Rokitą. Zaciekawił się tymi jękami chłopskimi, gdyż bawiło go wszelakie ludzkie cierpienie i już szansę zwiedzenia kilku niewinnych dusz poczuł. Poszedł więc do wioski i nawiedzał po kolei wszystkie chałupiny. Począł też podjudzać lud do zemsty na nieczułym proboszczu. Udało mu się znaleźć kilku kmieciów chęcią zemsty pałających i namówił ich, żeby podpalili kościół. Nazbierali chrustu i gałęzi, ułożyli stos i zapalili łuczywo. Szczęściem patronka św. Anna czuwała nad świątynią. Proboszcz, który akurat zawierał odrzwia kościoła, w ostatniej chwili zauważył jakiś ruch. Przyłapał chłopów, którzy poczęli winą obarczać jednego z pachołków.

Był on bardzo poczciwym, nieco już siwawym, starym człowiekiem. Chodził codziennie do pobliskiego lasku i w cieniu wielowiekowych dębów czcił bożka ognia i słońca Swarożyca.
Złapano go więc, wytoczono proces i uznano winnym próby podpalenia Przybytku Bożego oraz wiarołomstwa. Zakutego w dyby zostawiono na pastwę słońca i ludzką wzgardę.

W ów dzień żar szedł z nieba, a zewsząd dochodziły wołania:

– Do piekła poganina…
– Niech sczeźnie, niech go diabli…

A obserwujący poczynania wieśniaków Rokita, aż zacierał z uciechy kosmate łapska.
Po kilku dniach chłop zmarł z wycieńczenia.

Lecz przed śmiercią ostatkiem sił dźwignął umęczoną głowę, otworzył spierzchnięte od skwaru usta i w zastygłą ciszę padły słowa gwałtowne, pełne bólu. Uderzyły niczym grom z jasnego nieba w zatwardziałe serca chłopów.

Mówił o niegodziwościach i grzechach ludzkich, o rychłej karze. Trwoga padła na zgromadzenie. Zbity w ciasną gromadę tłum winowajców zastygł w bezruchu, słuchając ostatnich złowróżbnych słów nieszczęśnika. Oto klątwa rzucona na kościół, której moc będzie trwała przez pokolenia, aż cierpieniem i łzami nie zostanie odkupiona krew niewinna. Zaczęli się chłopi kajać, modlitwy do Boga wznosić i błagać o przebaczenie, ale było już za późno. Mroki zataczały krąg nad kościołem i nad tymi, którzy okłamali księdza.

Powoli, ale nieubłaganie od Prosny i moczarów nadciągała gęsta mgła, pochłaniając rozrzucone światła skupisk ludzkich. Osada wyglądała teraz niczym czara pełna mleka. Nieco dalej pola i lasy tonęły już w czerni nocy, raz po raz rozświetlanej blaskiem miesiąca. Kładł się on srebrną wstęgą na rozedrganym nurcie rzeki.

O północy, mimo pogody, błysnęło w ciemności i grzmot przetoczył się po niebiosach. Z rozłożystego konaru starego dębu zsunął się diabeł i, śmiejąc się szelmowsko, czmychnął wprost w nadrzeczne szuwary. Nim o pierwszym pianiu kura skrył się w Prośnie, dorzucił do diabelskiego rejestru kolejne dusze.

Widmo klątwy i bliskiej kary nawiedzało okolicznych chłopów przez wiele lat. Nieszczęściem po blisko dwóch wiekach odeszło w zapomnienie, pozostawiając po sobie tylko opowieści najstarszych wieśniaków. Nikt już nie przejmował się klątwą ani nie bał się kary.

Wtedy to, pewnego upalnego i słonecznego dnia, bardzo podobnego do dnia śmierci biednego pachołka, słońce zajaśniało mocniej i dał się słyszeć grzmot  przypominający potężny głos. Nadchodził on od pól i borów nadprośniańskich. Ziemia drgnęła w posadach. Oto dopełniała się klątwa nałożona na kościółek i okrutnych chłopów. Głos nasilał się. Nagle, nie wiadomo skąd, na tarczy słonecznej pojawiła się postać jakby ludzka. Był to duch nieszczęśnika, który przybył po pomstę. Spadł z nieba, w ogromnej gorejącej kuli, na mały i kruchy budyneczek kościoła, który od razu zajął się ogniem. Zostały po nim tylko zgliszcza.

Parafianie odbudowywali go dwukrotnie, lecz za każdym razem stawał w płomieniach. Długo radzono, co zrobić. W końcu uznano, że jedynym sposobem zmycia grzechu z ich ziem jest zmiana patrona ze świętej Anny na świętego Jana Chrzciciela, aby za Jego wstawiennictwem zmazać winy. Wkrótce na ruinach starego kościoła powstała nowa świątynia pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela i stoi tam do dziś.

                                                                                                                        

ANEKS

Szymanowice to wieś kościelna położona nad prawym brzegiem Prosny, między Choczem i Pyzdrami. Do jej parafii zaliczały się: Czołnochów, Giżałki, Grab, Lubień Wielki, Mniszew, Nowa Wieś, Prusinów, Robaków, Sucha, Tomice, Zarzecze oraz Ciemierów i Lisewo z powiatu pyzderskiego. Pierwsza wzmianka o tamtejszej parafii pochodzi z roku 1250, kiedy to na zjeździe w Szymanowicach książę Przemysław I potwierdził kościołowi gnieźnieńskiemu nadanie Ostrowitego Prymasowskiego. Dzięki Henrykowi, klerykowi z Szymanowic, którego imię zachowało się w materiałach źródłowych, wiemy, że w 1340 roku istniał tam kościół pod wezwaniem św. Anny. Kościół ten spalił się około roku 1430. Po wielu latach, w roku 1745 Józef Cywiński, cześnik poznański, dziedzic ówczesny wystawił nowa świątynia, która zgorzała w 1831 roku.
Na jego miejscu powstał murowany kościół pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela, który prezentuję na fotografiach.

ŹRÓDŁA

Według wersji przekazanej przez panią Mariannę Celler, na podstawie wątków zasłyszanych od jej babci Józefy Michalak oraz w oparciu o: E. Callier Powiat kaliski w XVI stuleciu. Szkic geograficzno- historyczny, Poznań 1887 i zapisów w księgach parafialnych.

 

 

Społeczne Towarzystwo Oświatowe
ul. Nowy Świat 39, 00-029 Warszawa
tel./faks: 022 826 78 64, 022 828 88 57
Copyright © 2007 Społeczne Towarzystwo Oświatowe
@ webmaster